• Wpisów: 357
  • Średnio co: 9 dni
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 20:30
  • Licznik odwiedzin: 59 759 / 3534 dni
 
fashionistka
 
2012-06-30 14.43.50.jpg

Mam kręcone włosy. Nie da się ukryć że potrzebują one specjalnej pielęgnacji. Dlaczego? Bo np. woda nie dochodzi do końcówek włosa i są one przesuszone. Albo kiedy jest wilgotne powietrze, lubią się napuszyć. Lubią też walnąć focha i wywinąć się każdy w inną stronę. Wiele kobiet czuje się atrakcyjniej mając ładne włosy no i ja wiadomo, też. Kiedy pewnego dnia dostałam napuszonego bałaganu na głowie, powiedziałam sobie "dość". Postanowiłam się trochę poduczyć i zawitałam na wizaż.
Lekcja pierwsza: Jeśli Twoje kręcone włosy są niesforne, nie oznacza to, że trzeba poprawiać naturę i je prostować. Trzeba wydobyć z nich to co najpiękniejsze czyli podkreślić skręt. Dla tych co nie wierzą że takie coś jest możliwe, polecam pooglądać sobie zdjęcia dziewczyn które wiedzą jak dbać o swoje włosy.
Lekcja druga: Nie rozczesuj włosów na sucho. Zrobisz sobie po prostu nieestetyczne siano na  głowie. Owszem, możesz ich wyrwać na mokro więcej niż na sucho ale na to też są sposoby, np. Tangle Teezer.
Lekcja trzecia: Odstawiasz siarczany czyli tzw. SLS. W szamponach które znamy z reklam, często królują już na pierwszym miejscu. Niestety bardzo przesuszają więc niszczą włosy.
Lekcja czwarta: Dobrze odżywiasz włosy. Odżywkę do spłukiwania najbardziej obficie nakładasz na końcówki. Później stosujesz odżywkę bez spłukiwania.
Lekcja piąta, której nie rozwinę bo cały czas się uczę, ale dla włosów kręconych dobre są też wcierki, czyli substancje które wciera się w skórę głowy, dobre jest olejowanie włosów czyli nakładanie na nie olei (np. kokosowy), dobrze działa również suszenie włosów w bawełnianej koszulce a nie w ręczniku i podobno dobre jest mycie włosów metodą kubeczkową.
Także jest to bardzo obszerny temat ale warto to wszystko postudiować żeby mieć piękne bezproblemowe kręcone włosy.
Po wykończeniu kosmetyków, udałam się do Rosmanna i kupiłam produkty które polecają inne kręconowłose a i mają one również wysokie oceny na KWC.
Szampon Babydream jest inny niż szampony które używałam wcześniej. Jest przezroczysty, słabo się pieni i ma mydlany zapach i bardzo ale to bardzo dokładnie oczyszcza włosy. Znacie to uczucie kiedy przejeżdżacie palcem po źdźble trawy od szerszej do węższej jej części? Właśnie takie uczucie towarzyszy podczas przejeżdżania palcami po włosach wcześniej umytych tym szamponem. Dosłownie skrzypią ;)
Odżywka Isana jest biała, rzekłabym nawet że perłowa i pięknie pachnie. Ułatwia rozczesywanie włosów a co najważniejsze, wygładza włosy i rzeczywiście mniej chętnie się puszą.
Radical to również odżywka lecz bes spłukiwania. Służy mi również jako wcierka. Butelka jest szklana i ma dozownik jak Amol bądź Aromatol, natomiast sam kosmetyk ma dosyć intensywny, ziołowy zapach. Zdecydowałam się na nią gdyż walczę z wypadaniem włosów a ona jest na to dobrym specyfikiem.
O ile większego skrętu po używaniu tych kosmetyków nie zauważyłam, widzę z kolei że mniej się puszą i są mniej niesforne. Podoba mi się taka pielęgnacja.
Ponieważ butelki są małe, preparaty szybko się zużywają przy myciu włosów co dwa dni. Kiedy skończył mi się szampon Babydream, postanowiłam zakupić szampon z tej samej linii Isany co odżywka. Myślałam że tak jak jej siostra, nie będzie zawierać siarczanów. Niestety zanim za niego zapłaciłam, mogłam przeczytać skład gdyż ten szampon je posiada... Moje wrażenia? Nie różni się niczym od szamponów które kiedyś używałam oprócz tego że słabo domywa włosy. Drugiego dnia zamiast być "drugiej świeżości" są po prostu przetłuszczone. Także to że kosmetyk z danej linii jest ok, nie oznacza że cała linia jest "oh" i "ah".
Tyle jeśli chodzi o pielęgnacje włosów.
Na zdjęciu jest również zalotka i wymienne do niej gumeczki. Do zalotki przymierzałam się już jakiś czas temu ale zawsze schodziła na dalszy plan. Spięłam się jednak w sobie i około 3 tygodnie temu kupiłam zwykłą Rosmannowską zalotkę. I co? Nie wiem jak mogłam wcześniej bez niej żyć. Pięknie podkręca rzęsy i po pomalowaniu są one świetne. Widać że mam rzęsy :) Czynność w cale nie boli, nie zajmuje dużo czasu i nie osłabia rzęs. Skoro ja to potrafię, to Wy również. Zachęcam do kupna zalotki bo przy niej każdy tusz zdziała cuda ;)

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.