• Wpisów:357
  • Średnio co: 8 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 20:30
  • Licznik odwiedzin:51 733 / 3108 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Trwa okres studniówek i bali karnawałowych. Fora internetowe o modzie wrą. Czy to ładna sukienka? Jakie dodatki do niej dobrać? Na którą z tych dwóch sukienek się zdecydować? Postanowiłam zrobić mały poradnik dla kompletnych laików.
Nie lubię pytań w stylu "Czy to jest ładne?", "Co wybrać?". Każdy ma swój gust. Chcesz coś kupić bo Tobie się to podoba. Odpowiedz sobie sama na powyższe pytanie.
Do czerni pasuje biżuteria każdego rodzaju. Może to być złota kolia, srebrny naszyjnik albo wisiorek z kolorowym kamieniem. Podobnie jest z białym. Piszę podobnie, gdyż jasna kreacja w połączeniu ze srebrną biżuterią może z Ciebie zrobić królową śniegu.
Staraj się nie być jednokolorowa. Jeśli ubierzesz się od stóp do głów w czerń, będziesz wyglądać jakbyś wybierała się na pogrzeb. Jeśli przyodziejesz tylko biel, będziesz wyglądać mdło. Studniówka jest raz na całe życie a bal karnawałowy raz w roku. Możesz zaszaleć z kolorem, zdobieniami, fakturami lub czymkolwiek innym. Jeśli nie wiesz jakie kolory do siebie pasują, poszperaj trochę w sieci. Najprościej pod hasłem "łączenie kolorów".
Niedopuszczalne są rajstopy do butów peep toe czyli z odkrytymi palcami. Do koktajlowej sukienki nie dobieraj także normalnych torebek. Wybierz kopertówkę. Jest wiele ciekawych fasonów, począwszy od tych superpłaskich do ręki a skończywszy na mydelniczkach na łańcuszku.
Jeśli sukienka jest bardzo strojna, postaw na skromną biżuterię. Jeśli góra sukienki jest gorsetowa (dopasowana, bez ramiączek), dobierz koniecznie coś na szyję. W przypadku jednego i drugiego, sama musisz podjąć decyzję czy dodając coś delikatnego, nie zafundujesz sobie za dużo przepychu. Nie chcesz wyglądać nudno ale nie chcesz też wyglądać jak stróż w boże ciało.
Przy rozpuszczonych włosach stawiaj na dłuższe/większe kolczyki. Te małe zginą w gąszczu fryzury. Co innego w przypadku ciekawego upięcia. Wtedy podbiją fryzurę.
Schowaj sobie do torebeczki bezbarwny lakier do paznokci. Podratujesz się gdy pójdzie Ci oczko.
Zamiast bolerka, postaw na ciekawie skrojoną marynarkę bądź żakiet. Bolerka są niepraktyczne. Nie leżą dobrze i na pewno w nich zmarzniesz.
A na koniec, baw się dobrze!
  • awatar eatmysoul: Przepiękna biżuteria w pierwszym zestawie! Strasznie mi się podoba naszyjnik :D Pozdrawiam i zapraszam do siebie :P
  • awatar Panna A: Tutaj :) http://www.jcrew.com/womens_special_sizes/petite/dresses/PRDOVR~29708/29708.jsp?srcCode=AFFI00001&siteId=Hy3bqNL2jtQ-eEbyOcPzuV*GajIClAEGYg
  • awatar DECAF: gdzie znajdę tą pierwszą sukienkę?;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Biorę udział
 

 
Święta w tym roku minęły szybko i niespokojnie. Kociaki zostawiliśmy w domu bo Ilar był chory i musiał unikać stresu. Kiedy dojechaliśmy w moje rodzinne strony, D. się rozchorował. Śniegu nie było, choinki w domu nie mieliśmy... U rodziców jak zawsze spędziliśmy czas przyjemnie i smacznie Było dużo świetnych prezentów. Najbardziej ucieszyłam się z wody toaletowej "Golden Bouquete" z H&M od rodziców i kalendarza z Kotem Simona od D.
Sylwestra udało nam się perfekcyjnie zorganizować i podobno było fajnie Pojedliśmy, podrinkowaliśmy, potańczyliśmy, pograliśmy w "Czarne historie" (które bardzo Wam polecam). Ubolewam że nikt nie dał się namówić na karaoke! Sukienka wygrzebana wcześniej w SH (BikBok) specjalnie na tę okazję, zdała egzamin w stu procentach.
 

 
Postanowiłam wziąć udział w "zabawie" - http://gracjaxpl.pinger.pl/m/15185204/tag-moje-blogowe-sekrety

1. Ile czasu prowadzisz blog i jak często publikujesz posty?

Według pingera prowadzę bloga 1354 dni czyli 3 lata i 7 miesięcy a posty publikuję średnio co 3 dni. Zdarza mi się że przez tydzień nic nie piszę albo też że dodaję 2 wpisy w ciągu dnia. Początkową koncepcją bloga było dodawanie candidów jednak uznałam to z biegiem czasu za zbyt ograniczające.

2. Ile razy dziennie zaglądasz na bloga i czy robisz to w pierwszej kolejności?

Z reguły na bloga zaglądam raz dziennie. Nie robię tego w pierwszej kolejności.

3. Czy Twoja rodzina i znajomi wiedzą o tym, że prowadzisz bloga?

Słyszeli że gdzieś tam dzwonią ale nie wiedzą w którym kościele.

4. Posty jakiego typu interesują Cię u innych blogerek?

Najbardziej modowe gdyż uwielbiam patrzeć na ubrania i dodatki. Niestety w życiu osobistym zdarza mi się że nie skojarzę co ktoś mówił albo nie zapamiętam twarzy danej osoby ale będę pamiętać jak ktoś był ubrany. Jestem zodiakalnym bykiem i zainteresowań mam wiele dlatego nie obserwuję tylko blogów modowych ale też te o tematyce urodowej, kulinarnej, "zrób to sam", o pięknych wnętrzach czy też te o życiu.

5. Co (czy bądź czego!) zazdrościsz czasem blogerkom?

Tak. Pieniędzy bo ostatnio cierpię na ich niedobór oraz tego że mieszkają w pięknych domach. Dorastałam w jednym pokoju z rodzicami i nie mogłam nigdy zapraszać koleżanek. Chciałabym kiedyś mieć z D. swój dom ale póki nie wygramy w lotto albo nie zrobimy oszałamiających karier to możemy sobie tylko pomarzyć.

6. Czy zdarzyło się Ci kupić kosmetyk tylko po to, by móc go zrecenzować na swoim blogu?

Nie.

7. Czy pod wpływem blogów urodowych, kupujesz więcej kosmetyków, a co za tym idzie wydajesz więcej kasy?

Zdarzało mi się czasem kupić coś o czym usłyszałam na YT albo przeczytałam tutaj. Ale nie były to zachcianki lecz produkty potrzebne - np. u Nieesi25 Tangle Teezer a u NieAnonimowej KosmetoHoliczki suchy szampon Frotte.

8. Skąd czerpiesz pomysły na nowe posty?

Jak każdy bloger czyli z życia.

9.Czy miałaś kiedyś kryzys w prowadzeniu bloga,tak (i!) że chciałaś go usunąć?

Największą głupotą byłoby usunięcie czegoś czemu poświęcało się tak dużo czasu. Jeśli mam "kryzys" który oznacza u mnie brak czasu, po prostu tu nie wchodzę.

10. Co najbardziej denerwuje Cię w (na!) blogach innych dziewczyn?

Reklama oraz to że ktoś wypowiada się na tematy na które nie ma bladego pojęcia oraz używa terminologii której nie zna. Piszą głupoty które czasem człowiek przeczyta bo od roku blogów modowych rośnie tak dużo jak grzybów po deszczu. Niezwykle irytujący jest fakt że dziewczyny bądź kobiety dodają posty w których są ubrane w spodnie i koszulkę i myślą że jest to arcydzieło. Nie zapominajmy że mianem stylizacji bądź outfitu określa się całokształt czyli świetnie zestawione ze sobą ubrania i dodatki, makijaż oraz fryzura.

Amen
 

 
To że ktoś myli chabrowy z kobaltem albo ćwieki z nitami mogę przeboleć.
Ale jak jedna ze znanych blogerek pisze takie głupoty na swoim blogu to już ręce opadają.
Wiedziałyście że jak jakieś trampki do czegoś pasują to są to tylko Conversy? Te nie firmowe już nie będą pasować.
I don't want to live on this planet anymore...
 

 
To ja się może pochwalę moimi szczęściami na które tak długo czekałam
  • awatar Panna A: Hehe :) Wtedy to ich nie trzeba było czesać a teraz to wręcz przeciwnie :)
  • awatar PrincessAurora: ale kochane, pięknie wyczesane pluszaczki
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Za dwie doby jedziemy z D. na Marywilską po kurtkę zimową dla mnie. Będzie to prezent dla mnie od rodziców Początkowo rozglądałam się za parkami i do puchówek byłam średnio przekonana. A bo to są brzydkie a to zaburzają proporcje itd itd. Później zaczęłam sobie przypominać jak to będąc małą dziewczynką nigdy nie trzęsłam się z zimna bo miałam na sobie właśnie puchówkę. No a później pojechałam na wstępną selekcję na Marywilską i zobaczyłam ją:
No i się tak jakby zakochałam. Ma ściągacze więc nie ma mowy żeby hulał wiatr po tyłku i rękach. Ma pas którym można podkreślić talię. Ma plastikowy zamek czyli dłonie i broda nie będą śmierdzieć metalem. Ma fajny wysoki kołnierz. No i jest w pięknym chabrowym kolorze.
Tylko że ja jestem na 90% pewna że ją chcę.
Niby już kobitki śmigają w takich kurtkach i nie wyglądają nie kobieco. Więc może i mi się uda?
I czy taki chabrowy nie będzie sprawiał że będę wyglądać nieco młodzieżowo?
  • awatar VividEdith: si :)
  • awatar VividEdith: @Panna A: w Warszawie na ul. Namysłowskiej :) polecam bardzo, mozna znalezc mase swietnych nowych i uzywanych rzeczy. bazar jest przeogromny :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Zrobiło się chłodno i potrzebowałam butów. Weszłam na stronę Deichmanna i się zakochałam. D. nie chciał mi wierzyć że jak się spotkamy w Złotych Tarasach to będziemy tam tylko chwilę. Przez pół chwili stałam przy witrynie New Looka patrząc na niemalże identyczne buty. Do dziś gdybam czy może one były by bardziej wygodne. W Deichmannie zakupiłam swe miłości w których maszerowałam po sklepie i maszerowałam. Ponieważ posiadałam w domu nieużywane wkładki żelowe pod śródstopie, włożyłam je do butów i tak sobie śmigałam tam i siam. No ale wkładki nie żyją wiecznie więc musiały wylądować w koszu. Przyszła pora chodzenia bez wkładek na dłuższe dystanse i... ała! Byłam rozczarowana, D. też, w końcu powtarzałam mu że te buty są mega wygodne. Najpierw przypomniałam sobie jak kiedyś złożyłam swojemu ja obietnicę, że nie kupię butów na obcasie w Deichmannie. Jednak podczas robienia porządków w szafie natknęłam się na inne buty, z CCC w których nie chodzę bo... boli mnie śródstopie. Niech to szlag. Mam takie wrażliwe stopy! Dobrze, że istnieją jeszcze buty płaskie i wkładki żelowe. Żona szefa mojego D. miała ten sam problem plus to co ja latem, czyli dodatkowo każdy za ciasny paseczek czy krzywe zszycie niemiłosiernie drażniło jej skórę stóp. I co pomogło? Kupowanie skórzanych butów. Tylko żeby kupować skórzane buty to najpierw trzeba mieć pieniądze...
  • awatar Panna A: Pewnie przy kupnie nie było czuć?
  • awatar Pani-Bożenek: Szczególnie w zimie. A ja mam drogie but na górskie wycieczki i na piętach sew jest w zajebiście bolesnym miejscu :-(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Minęłam się dzisiaj na Służewcu z Dodą i jej facetem.
I wiecie co?
Na żywo jest na prawdę ładna!
Miała na sobie adidasy od Jeremy'ego Scott'a i rozkloszowany, pikowany, niebieski płaszcz.
Wyglądała świetnie
  • awatar Pani-Bożenek: raz gdzieś pisali, że cycki to ze 4 kilo a ona słaby kręgosłup ma. Ja piszę, codziennie, pinger Ci może nie wyświetla.
  • awatar Panna A: @Pani-Bożenek: A tego to nie wiem bo kurtka gruba była :P
  • awatar Panna A: @mytrueself: Prawda? Seksowna zawsze była.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
W sobotę przed wyjściem do znajomego, pomalowałam paznokcie. Minęły już cztery dni i zero odpryśnięć! Jedynie widać że paznokieć rośnie dlatego wieczorem zmywam lakier i nie wstawię tutaj zdjęcia. Ale eksperyment z bazą z Avonu i lakierem Bell powtórzę i dam wtedy znać czy równie dobrze się spisali.
 

 

Mam kręcone włosy. Nie da się ukryć że potrzebują one specjalnej pielęgnacji. Dlaczego? Bo np. woda nie dochodzi do końcówek włosa i są one przesuszone. Albo kiedy jest wilgotne powietrze, lubią się napuszyć. Lubią też walnąć focha i wywinąć się każdy w inną stronę. Wiele kobiet czuje się atrakcyjniej mając ładne włosy no i ja wiadomo, też. Kiedy pewnego dnia dostałam napuszonego bałaganu na głowie, powiedziałam sobie "dość". Postanowiłam się trochę poduczyć i zawitałam na wizaż.
Lekcja pierwsza: Jeśli Twoje kręcone włosy są niesforne, nie oznacza to, że trzeba poprawiać naturę i je prostować. Trzeba wydobyć z nich to co najpiękniejsze czyli podkreślić skręt. Dla tych co nie wierzą że takie coś jest możliwe, polecam pooglądać sobie zdjęcia dziewczyn które wiedzą jak dbać o swoje włosy.
Lekcja druga: Nie rozczesuj włosów na sucho. Zrobisz sobie po prostu nieestetyczne siano na głowie. Owszem, możesz ich wyrwać na mokro więcej niż na sucho ale na to też są sposoby, np. Tangle Teezer.
Lekcja trzecia: Odstawiasz siarczany czyli tzw. SLS. W szamponach które znamy z reklam, często królują już na pierwszym miejscu. Niestety bardzo przesuszają więc niszczą włosy.
Lekcja czwarta: Dobrze odżywiasz włosy. Odżywkę do spłukiwania najbardziej obficie nakładasz na końcówki. Później stosujesz odżywkę bez spłukiwania.
Lekcja piąta, której nie rozwinę bo cały czas się uczę, ale dla włosów kręconych dobre są też wcierki, czyli substancje które wciera się w skórę głowy, dobre jest olejowanie włosów czyli nakładanie na nie olei (np. kokosowy), dobrze działa również suszenie włosów w bawełnianej koszulce a nie w ręczniku i podobno dobre jest mycie włosów metodą kubeczkową.
Także jest to bardzo obszerny temat ale warto to wszystko postudiować żeby mieć piękne bezproblemowe kręcone włosy.
Po wykończeniu kosmetyków, udałam się do Rosmanna i kupiłam produkty które polecają inne kręconowłose a i mają one również wysokie oceny na KWC.
Szampon Babydream jest inny niż szampony które używałam wcześniej. Jest przezroczysty, słabo się pieni i ma mydlany zapach i bardzo ale to bardzo dokładnie oczyszcza włosy. Znacie to uczucie kiedy przejeżdżacie palcem po źdźble trawy od szerszej do węższej jej części? Właśnie takie uczucie towarzyszy podczas przejeżdżania palcami po włosach wcześniej umytych tym szamponem. Dosłownie skrzypią
Odżywka Isana jest biała, rzekłabym nawet że perłowa i pięknie pachnie. Ułatwia rozczesywanie włosów a co najważniejsze, wygładza włosy i rzeczywiście mniej chętnie się puszą.
Radical to również odżywka lecz bes spłukiwania. Służy mi również jako wcierka. Butelka jest szklana i ma dozownik jak Amol bądź Aromatol, natomiast sam kosmetyk ma dosyć intensywny, ziołowy zapach. Zdecydowałam się na nią gdyż walczę z wypadaniem włosów a ona jest na to dobrym specyfikiem.
O ile większego skrętu po używaniu tych kosmetyków nie zauważyłam, widzę z kolei że mniej się puszą i są mniej niesforne. Podoba mi się taka pielęgnacja.
Ponieważ butelki są małe, preparaty szybko się zużywają przy myciu włosów co dwa dni. Kiedy skończył mi się szampon Babydream, postanowiłam zakupić szampon z tej samej linii Isany co odżywka. Myślałam że tak jak jej siostra, nie będzie zawierać siarczanów. Niestety zanim za niego zapłaciłam, mogłam przeczytać skład gdyż ten szampon je posiada... Moje wrażenia? Nie różni się niczym od szamponów które kiedyś używałam oprócz tego że słabo domywa włosy. Drugiego dnia zamiast być "drugiej świeżości" są po prostu przetłuszczone. Także to że kosmetyk z danej linii jest ok, nie oznacza że cała linia jest "oh" i "ah".
Tyle jeśli chodzi o pielęgnacje włosów.
Na zdjęciu jest również zalotka i wymienne do niej gumeczki. Do zalotki przymierzałam się już jakiś czas temu ale zawsze schodziła na dalszy plan. Spięłam się jednak w sobie i około 3 tygodnie temu kupiłam zwykłą Rosmannowską zalotkę. I co? Nie wiem jak mogłam wcześniej bez niej żyć. Pięknie podkręca rzęsy i po pomalowaniu są one świetne. Widać że mam rzęsy Czynność w cale nie boli, nie zajmuje dużo czasu i nie osłabia rzęs. Skoro ja to potrafię, to Wy również. Zachęcam do kupna zalotki bo przy niej każdy tusz zdziała cuda
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wpis miałam już dodać dawno temu i nie przyznaję się kiedy miało to być
Napiszę tylko że moi znajomi albo tak dobrze mnie znają i poruszają me serce oryginalnymi prezentami trafiającymi w 100% w moje gusta albo mają jakieś specjalne kontakty
Dziękuję
 

 
Strzeżcie się matującego lakieru z Avonu. Ja zakupiłam czarny bo zachciało mi się czarnych matowych paznokci a później kiedy obejrzałam filmik ciasteczko25 to zachciało mi się jeszcze do tego srebrnego frencha. Niestety zanim poleciałam go kupić, mogłam przeczytać opinie na KWC... Reasumując lakier jest matujący ale robi smugi, prześwity i ogółem wygląda nierównomiernie jakby się położyło na paznokcie plastelinę.
Ta da...
Zdecydowanie lepiej jest zainwestować w dobry top coat matujący.
  • awatar Panna A: Hehe jedna pisze że nakłada dwie warstwy, inna pięć :) Nie wiem, może kiedyś jeszcze spróbuję się z nim pomęczyć, na razie się nie polubiliśmy.
  • awatar panna i: sama też go mam i pisałam o nim ;< musiałam chyba z 5 warstw nałożyć żeby było w miarę, a i tak na niektórych paznokciach pojawiały się prześwity ;p cholera to jest lakier matujący czy pękający ? ;< :D
  • awatar Porselette: Mam ten lakier i jestem z niego zadowolona, po prostu trzeba nałożyć dwie warstwy.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›